Prawie na pewno słyszałeś formułkę, że do poprawy samopoczucia i wyglądu wystarczy zmienić nawyki żywieniowe. I wszystko byłoby w porządku; pozostałoby nam tylko iść tym tropem i świętować efekty…gdyby nie to, że w tej teorii tkwi jeden, niewinny, lecz zmieniający wszystko problem. Jaki? Że nie jest ona do końca prawdziwa!

„WYSTARCZY”. Czy to nie brzmi łatwo i tak, jakby wystarczyło pstryknąć, żeby przestawić się na nowy, lepszy tryb? Ludzie po metamorfozach, znajoma po odchudzającym sukcesie czy autorzy poradników dociążających regał w Empiku…zgodnie podpowiadają, że te nawyki wystarczyło zmienić, żeby zaczęły się dziać dobre rzeczy. To, z czym często zostajemy po tych wywiadach, plotkach czy pochłonięciu kolejnego poradnika sprowadza się do: „OK, ale JAK mam to właściwie zrobić?”.

Podsuniemy Wam parę wskazówek.

Upewnij się

…na czym tak naprawdę Ci zależy. Z naciskiem na „tak naprawdę”. Co jest Twoim najmocniejszym motywatorem do zmieniania? Spróbuj poszukać jak najgłębiej. Idealnie, jeśli postanowienia będą się łączyć z tym, co w Twoim życiu najważniejsze. Zależy Ci, żeby jak najdłużej cieszyć się zdrowiem i jako senior bez problemu móc cieszyć się jazdą na nartach?

Chcesz dać dobry przykład Twoim dzieciom, na przekór kulturze fast foodów i czasu spędzanego przed ekranem? Nie zatrzymuj się na ogólnikach typu „chcę dobrze wyglądać” czy „chcę być zdrowy”. Wyobraź sobie te konkretne sytuacje, do których aspirujesz, a które zbliżą się do Ciebie, jeśli opanujesz swoje nawyki.

Pamiętaj

…jak działa Twój mózg. Po pierwsze: ceni sobie automatyzmy. Stań więc z boku i przyjrzyj się, na czym aktualnie stoisz. Jakie są Twoje nawyki? Co i kiedy jesz bezwiednie, jakby bez udziału świadomości? Co jesz pomimo świadomości, jak bardzo jest dla Ciebie niezdrowe? Czy jesz, choć uczucie głodu dawno zniknęło?

Automatyzmy

Możesz sobie te wnioski zapisać w zeszycie. Najważniejsze, żeby robić to szczerze (nawet, jeśli któreś z przyzwyczajeń wydają Ci się wstydliwe!) i zwyczajnie siebie nie oceniać. Tak, być może Twoja dieta odbiega teraz od tego, o czym marzysz, ale najważniejsze, że masz w sobie chęć do modyfikacji!

Te nawyki to Twój punkt wyjścia. Z jakiegoś powodu Twój mózg zakodował je sobie i sprawia, że w danej sytuacji czy o porze dnia uruchamia się odpowiedni „program”.

Pętla przyzwyczajeń

Po drugie: uświadom sobie, że możesz zmienić pętlę przyzwyczajeń i podmienić Twoją akcję na lepszą niż ta, którą teraz praktykujesz. Doceń moc drobnych modyfikacji! Jeśli jesz trzy kanapki, uwielbiasz to i nie wyobrażasz sobie życia bez glutenu – jasne! Umów się ze sobą, że zjesz jedną, ale żeby nie czuć głodu. Uzupełnisz talerz smaczną sałatką z białkiem lub porcją owoców i orzechów. Czujesz nagły napad głodu zawsze, gdy wracasz do domu, choć jesteś świeżo po obiedzie? Być może to przez piekarnię, którą mijasz po drodze? Czasem tak proste zabiegi jak zmiana trasy czy kolejności codziennych czynności mogą sprawić cuda!

Jeśli odkryjesz, że jesz ze znużenia dniem, mimo braku głodu – wymyśl alternatywy, które dadzą Ci tę samą nagrodę, czyli poczucie przypływu sił. Koniecznie dopasuj tę opcję do siebie! Są osoby, które wtedy ćwiczą, ale jeśli to dla Ciebie zbyt wiele – poszukaj innych zajęć dających satysfakcję. Od przyjemnej, prowadzonej medytacji, przez krótką rozgrywkę w jednoosobową planszówkę czy pachnącą kąpiel do relaksującej sesji z wciągającą książką. Podmiana nawyków podziała tym lepiej, im bardziej dopasujesz je do siebie, Twojego charakteru, stylu bycia i tego, w co wierzysz.

Pokonaj opór

Po trzecie: pamiętaj, że Twój mózg będzie stawiał początkowo opór – w końcu ma coś mocno zakodowane! Potraktuj to jako okres przejściowy. Ile potrwa? To zależy. Teoria o 21 dniach jest mocno uśredniona; ten czas może być dłuższy, jeśli Twój nawyk mocno się zakorzenił. Ważne jednak, że im dalej w świat zmiany przyzwyczajeń wchodzisz, tym Ci łatwiej. Jeszcze trochę, a Twój mózg przyjmie nowy stan rzeczy jako domyślny i będzie go wspierał bez użycia Twojej świadomości!

Dopasuj

…ale nie siebie do nawyków, lecz nawyki do siebie! Choćby dlatego, że jesteś jedyny w swoim rodzaju, a dietetycznych teorii na pęczki. To sprawia, że można się w nich zwyczajnie zatracić lub wybrać takie, które będą dla Ciebie zbyt trudne do wdrożenia. A stąd już prosta droga do ich porzucenia. Spójrz więc chłodno na swój dzień. I zdiagnozuj, co jest dla Ciebie wykonalne, przyjemne i zgodne ze stylem życia, który lubisz.

Przygotowywanie trzech dań i dwóch przekąsek w domu, urozmaicanie ich i inspirowanie się ambitnymi przepisami brzmi świetnie, o ile nie oznacza dla Ciebie kompletnej zmiany vs. to, jak funkcjonujesz. Jeśli gotowanie to nie Twoja bajka i dopiero się go uczysz, a ilość czasu do Twojej dyspozycji jest znikoma, odkąd masz w domu maleńkiego bobasa – wybierz to, co naprawdę ma szansę się udać. Postaw na błyskawicznie i proste potrawy – na eksperymenty przyjdzie czas. Możesz z góry postanowić, że nie bierzesz się za dania wymagające więcej niż np. pół godziny czasu w kuchni, a na ryzykowne czasowo eksperymenty pozwalasz sobie np. tylko w weekend.

Warto sięgnąć po pomoc

Nie orientujesz się jeszcze, co oznacza dobre bilansowanie posiłków i zwyczajnie Cię to przytłacza? Dietetyczny catering będzie dla Ciebie świetną inspiracją, niesamowicie odciąży Cię czasowo i zmiecie większość wymówek czy obaw, takich jak brak pomysłów czy niedobór czasu. Przy okazji przekonasz się, że wbrew obiegowej opinii zdrowe i smaczne jedzenie absolutnie się nie wykluczają, a słowo „dieta” nie oznacza głodu ani testowaniu siły woli pokonując kolejne dni na zbyt ubogim w kalorie i smak menu!

Uelastycznij

…Twoje postanowienia. Pamiętaj, że im bardziej będą sztywne i ograniczające, tym większe są szanse, że uznasz je po pewnym czasie za nierealne czy bezsensowne. Nie musisz wiązać się na sztywno z żadnym rodzajem diety. Proste rozwiązania są zwykle najlepsze – co może brzmieć banalnie, ale jest dobrą wskazówką. Jeśli dojdziesz do etapu, gdzie codziennie jesz kolorowe warzywa i owoce, masz w swoim menu orzechy, pestki i kasze, pamiętasz o zdrowych tłuszczach, jesz pełnowartościowe białko i zwykle unikasz tego, co w oczywisty sposób niezdrowe – przekonasz się, że możesz jeść intuicyjnie, kierując się ulubionymi smakami. „Zdrowe nawyki” to tak szerokie pojęcie, że tylko czeka, aż dopasujesz je do siebie.

Kompromisy

Jeśli uwielbiasz słodycze lub fast foody, nie postanawiaj, że „to koniec” i „nigdy więcej”. Twój mózg, który zawiaduje nawykami, wcale tak nie działa. A wręcz przeciwnie –zakazy mogą zwiększyć Twoje poczucie rozgoryczenia („bo inni mogą”) i sprawić, że Twoje myśli zacząć krążyć obsesyjnie wokół produktów, których chcesz siebie pozbawić. Zamiast radykalnych cięć spróbuj alternatyw i kompromisów. Istnieją tysiące przepisów na domowe dania a’la fast food, które powalają smakiem, a dają dodatkową satysfakcję z racji samodzielnego ich ugotowania. Zaproś znajomych, baw się tym tematem!

Nie zabraniaj sobie

Jeśli z kolei prześladuje Cię miłość do słodyczy – po pierwsze uśmiechnij się i powiedz sobie, że to absolutnie normalne. A słabość do słodkiego smaku mamy w genach! Stąd też zasługujesz na słodycz najwyższej jakości – wyjdź czasem do dobrej kawiarni, upiecz coś z ulubionej kucharskiej książki i umów się ze sobą, że te sklepowe słodycze wcale nie muszą znikać z Twojego życia na zawsze. Nie
myśl o nich jednak jak o nagrodzie, lecz raczej słabej alternatywie – warto przed zakupem wziąć głęboki oddech i przeczytać skład. Czy naprawdę masz na to ochotę?

A przede wszystkim – cokolwiek nie postanowisz – uwierz.

Twoje nastawienie może wiele. To ono zwykle decyduje o przełomie!
Zamiast patrzeć za siebie i wspominać dawne niepowodzenia w jedzeniowych zmianach, nastaw się na przyszłość i powiedz sobie, że tym razem będzie inaczej. Mniejsza o to, czy postawisz na trzy posiłki, czy siedem (jeśli trenujesz np. do triathlonu, to całkiem sensowny scenariusz!). Nie ważne czy korzystasz z superfoods – wcale nie musisz. Mniejsza o to, że wcale nie masz ochoty na zastępowanie krowiego mleka sojowym. I mniejsza o to, że Twoje potrawy będą
dalekie od wystylizowanych zdjęć, które migają Ci w social mediach.

Wytrwaj ten trudniejszy moment zmian, bo z każdym dniem będą Ci one przychodzić bardziej naturalnie. A wtedy, gdy ktoś zapyta Cię, skąd ta Twoja nowa energia, ładniejsza skóra czy zdrowszy wygląd powiesz, że właściwie „wystarczyło jedynie zmienić te nawyki”

O autorze

Kami

dietetyk i szef kuchni zdobywczyni prestiżowego tytułu Szef Kuchni Roku zadba o to, aby zdrowe odżywianie nigdy nie kojarzyło Ci się z dietą. Zbilansuje Twoje posiłki, zadba o kubki smakowe i sprawi, że zakochasz się w zdrowym jedzeniu. Jest freakiem ekologicznym, uwielbia piękne jedzenie i poświęca dużo czasu na dopracowanie wyglądu każdego dania, na bieżąco sprawdza nowinki dietetyczne i trendy kulinarne. Z sukcesem odchudza popularne klasyki każdej kuchni, chcąc zmieniać nawyki żywieniowe, a nie sprzedając diety. Wkłada w gotowanie całe serce, co czuć w każdym posiłku, jaki wychodzi z jej kuchni.