Upraszczając, jesteś jak pojazd – możesz tu puścić wodze fantazji i wybrać taki, który zawsze odprowadzasz wzrokiem, gdy tylko mignie Ci gdzieś na ulicy. Mimo wielu Twoich walorów – nie pojedziesz, jeśli zabraknie Ci paliwa. Możesz zatankować takie oszukane i ryzykować komplikacje. Możesz też wybrać te o niższej jakości i pojechać, ale nie aż tak daleko, jak na benzynie premium. I nie, to wcale nie oznacza, że droższe zawsze jest lepsze. Raczej, że im lepiej wybierasz, tym więcej zyskasz energii. A finalnie to od niej wszystko się zaczyna.

W kaloriach zamknięta jest energia. I często traktujemy je prosto, dodając do siebie. Mimo to dwie osoby, które w, dajmy na to, zwykły poniedziałek zjedzą dokładnie tyle samo kalorii, mogą czuć się zupełnie inaczej. Jedna z nich spędza dzień pełna wigoru, czuje świeżość umysłu i ma stabilny nastrój. Podczas gdy druga ma trudność z rozkręceniem się o świcie, w ciągu dnia zalicza energetyczny dołek, a wieczorem przychodzi do niej zniechęcenie i odcięcie dużo wcześniej, niż
wskazywałaby na to dobrze przespana noc.

Co więc jeszcze, poza kaloriami, robi różnicę w tym energetycznym równaniu i wpływa na wynik, czyli samopoczucie?

Indeks sytości

Dlaczego po pewnych produktach czujemy się tak, jakbyśmy nic nie zjedli i mamy ochotę na więcej, więcej? I dlaczego po np. słodzonych, śniadaniowych płatkach jesteśmy dużo bardziej głodni niż po owsiance, nawet, jeśli miały tyle samo kalorii? Australijska badaczka, dr Susanne Holt z Sydney opracowała indeks sytości, który rzuca naukowe światło na to, co sam intuicyjnie na pewno czujesz. Jako indeks 100 przyjęła zwykły, pszenny chleb i wraz z zespołem ustaliła ten sam wskaźnik dla kilkudziesięciu popularnych produktów. I tak na przykład: ziemniaki mają wskaźnik 323, podczas gdy croissanty – 47. Pełne zestawienie jest dostępne w internecie i daje świetną wskazówkę, które produkty pomogą lepiej zaspokoić głód, a tym samym wspomóc w np. staraniach o smuklejszą sylwetkę.

Błonnik i białko

Twój posiłek był spory, ale głód dopadł Cię po nim zaskakująco szybko? Powodem może być białko i błonnik. Im mniej ich było w Twoim daniu, tym większe szanse, że przedwcześnie dopadną Cię myśli o ponownym jedzeniu lub nagły spadek energii. To drugie jest bardzo charakterystyczne dla mocno kalorycznych, przetworzonych produktów nabitych cukrem i słabej jakości tłuszczem. Chwilowy skok energii zastępowany jest szybko ostrym spadkiem w dół – warto o tym wiedzieć, jeśli szuka się przyczyny energetycznych wahań w ciągu dnia.

Zadbaj, żeby białko pojawiło się w każdym Twoim głównym posiłku. Co do jego ilości – wytyczne się wahają, więc najlepszą opcją jest eksperymentowanie i obserwowanie swoich reakcji. Są osoby, które czują się ociężałe po wysokobiałkowych produktach. Inne potrzebują tego białka więcej, bo intensywnie trenując, podbijając zapotrzebowanie. Nie musisz przechodzić do liczenia kalorii, makroskładników i ważenia produktów; zazwyczaj wystarczy trochę większa uważność co do własnego samopoczucia i świadomość, gdzie znaleźć wartościowe dla Ciebie składniki.

Ty

Dajmy na to, że masz brata bliźniaka, który tak jak Ty trenuje trzy razy w tygodniu boks. Zawsze wchodzi piechotą na czwarte piętro, gdzie, tak jak Ty, mieszka. Wysyłacie sobie swoje jadłospisy na zmianę. Jecie więc to samo; zgadzają się kalorie, błonnik, białko i indeks sytości. Śpicie podobnie, macie też te same chronotypy – jesteście rannymi ptaszkami i pierwsza część dnia jest Waszą ulubioną. Mimo to po obiedzie ze sporą porcją mięsa czujesz się ociężały i śpiący. Podczas gdy brat, naładowany energią, pisze do Ciebie wiadomości o planach na wieczór.

Indywidualne podejście

Powód to…Ty. Twoje indywidualne preferencje, być może nietolerancje. Nie musisz od razu robić testów – zwłaszcza, że są one drogie, a opinie co do ich wiarygodności podzielone. Wystarczy na start, jeśli wyłapiesz tego typu sytuacje i wytropisz, które produkty mocno wpływają negatywnie (i pozytywnie) na Twoje samopoczucie. Osoby rezygnujące z mięsa często wspominają, że po ich zjedzeniu czuły się źle – nie tyle psychicznie, co fizycznie. Podobnie może być z produktami
mlecznymi (pojawiają się np. bóle brzucha czy senność), glutenowymi, ale też surowymi czy też np. ze strączkami (choć w ich przypadku dużo też zależy od sposobu przygotowania).

Jeśli widzisz, że po niektórych posiłkach czujesz się ewidentnie gorzej, tracisz energię lub pojawia się dyskomfort – zwiększ czujność i spróbuj namierzyć winowajcę. Dobra dieta to nie taka, która pięknie się prezentuje w jedzeniowym dzienniku czy gdzie „makro się zgadza”. Lecz ta, która wesprze Cię w realizacji innych Twoich celów, zadań, przyjemności i zachcianek. Znalezienie jej zajmie Ci trochę eksperymentów i czasu, ale nie jest on w żadnym wypadku stracony! Nawet najlepszy dietetyk i testy nie powiedzą o Tobie tyle, ile Ty wiesz o sobie. Przyglądaj się więc, kombinuj i otwórz się na to, że Twój talerz może wyglądać dość mocno inaczej niż tego hipotetycznego brata bliźniaka.

A jeśli masz ochotę na pyszną, dostarczoną pod drzwi i skrojoną pod Ciebie dietę, odezwij się do nas. Doceniamy Twoją indywidualność i dopasujemy menu pod Ciebie tak, żeby łatwiej Ci było dotrzeć tam, gdzie planujesz.

O autorze

Kami

dietetyk i szef kuchni zdobywczyni prestiżowego tytułu Szef Kuchni Roku zadba o to, aby zdrowe odżywianie nigdy nie kojarzyło Ci się z dietą. Zbilansuje Twoje posiłki, zadba o kubki smakowe i sprawi, że zakochasz się w zdrowym jedzeniu. Jest freakiem ekologicznym, uwielbia piękne jedzenie i poświęca dużo czasu na dopracowanie wyglądu każdego dania, na bieżąco sprawdza nowinki dietetyczne i trendy kulinarne. Z sukcesem odchudza popularne klasyki każdej kuchni, chcąc zmieniać nawyki żywieniowe, a nie sprzedając diety. Wkłada w gotowanie całe serce, co czuć w każdym posiłku, jaki wychodzi z jej kuchni.